Wszystkie nowe modele klimatyzacji mają funkcję grzania, proces ten przebiega identycznie jak w pompach ciepła z tym że w tych drugich czynnik z urządzenia oddaje ciepło do wymiennika wodnego natomiast w klimatyzacji przechodzi przez wymiennik powietrzny, coś jak chłodnica w samochodzie. W środku hermetycznego wymiennika przepływa gorący czynnik a po zewnętrznej stronie wiatrak wymusza ruch powietrza które odbiera ciepło.
Czy moja klimatyzacja potrafi grzać?
Wśród producentów popularnym stało się montowanie tak zwanych pakietów zimowych w urządzeniach z wyższego typoszeregu, jest to nic innego jak zestaw zazwyczaj dwóch grzałek. Pierwsza to grzałka sprężarki, utrzymuje ona temperaturę, umożliwiająca praktycznie natychmiastowe rozpoczęcie pracy. Druga służy do podgrzewania tacy ociekowej i tym samym zmniejszenia ilości gromadzącego się lodu na jednostce zewnętrznej (skąd się bierze lód na nich wyjaśniamy w artykule o defrostach).
Powyższe rozwiązania ograniczają ilość wymaganych defrostów podczas pracy w trybie grzania co za tym idzie działa to wydajniej. Problem obladzania można rozwiązać też za pomocą zwiększenia powierzchni wymiennika co z powodzeniem stosowane jest wśród japońskich producentów. Zwiększa to koszt produkcji urządzenia lecz zapewnia również bardziej wydajną pracę.
Podsumowując każdy nowy klimatyzator potrafi grzać, ale jednak robią to z różną wydajnością.